SWOS Scene: WWW.SENSIMAN.NET, Sensible Manager (SM) - manager SWOS on-line; 10 lig, gramy od 2000 roku!
Languages: pl

Old games never die

        Pamiętam jak dziś... Ja, kuzyn i Amiga, nasza serdeczna przyjaciółka. Zamknięty pokój otoczony mrokiem, a jedyne wiązki światła dobywały się z ekranu monitora. Zza drzwi dobiegały nas przytłumione głosy naszych matek. Po bliżej nieokreślonym czasie i przetestowaniu bliżej nieokreślonej liczby gier otworzyły się wrota naszego imperium, a w nich ukazał się mój ojciec, dzierżący w ręku coś, co emanowało nadzwyczajną energią. Poczułem coś dziwnego wewnątrz swojego ciała, jakiś dreszczyk emocji. Na spoconej twarzy kuzyna widoczne było napięcie. Prawdopodobnie już wtedy przeczuwaliśmy co się zaraz wydarzy. Ojciec z przenikliwym uśmiechem na twarzy podszedł i wręczył nam dwie dyskietki...
        Tak właśnie rozpoczęła się nasza przygoda z tą grą, której imię brzmi Sensible World of Soccer. Długo nie czekając włożyliśmy pierwszą dyskietkę do stacji dysków. Chwila oczekiwania, żądanie drugiej dyskietki, a już niebawem mieliśmy stoczyć pierwszy pojedynek. Wybieramy drużyny. Kuzyn długo się nie zastanawiając wybrał Włochy, potęgę piłkarską, która miała zlać przeciętnych Słowaków. Nic z tych rzeczy, nasz pierwszy pojedynek zakończył się rezultatem 0:0, a bohaterami spotkania okrzyknęliśmy bramkarzy. Zdążyliśmy rozegrać jeszcze kilka meczów, niestety czas wizyty kuzyna dobiegł końca. Musiał rozstać się z tą grą, a ja z nią pozostałem... Pozostałem na lata.
Cała historia gry rozpoczęła się w 1992 roku, kiedy to Sensible Software wydał swoją pierwszą grę z tej serii, zatytułowaną po prostu Sensible Soccer. Prawdziwe składy drużyn z Europy, miodność, oraz prosty, a przy tym świetny system sterowania to cechy, które podbiły serca graczy posiadających Amigi i Atari ST. W kolejnych latach wychodziły kolejne wersje z różnego rodzaju poprawkami, a także z możliwością gry na innych platformach, między innymi także na PC.
        Prawdziwa rewolucja nastąpiła jednak w 1994 roku. Wtedy to gra zmieniła swoją nazwę na Sensible World of Soccer, a fanatycy piłki nożnej na całym świecie dostali to, na co czekali od urodzenia. Ponad 1000 drużyn (!!!) z całego świata z niemal każdego państwa, gdzie sport ten ma jakąkolwiek popularność sprawiły, że jeśli tylko miałeś na to ochotę mogłeś wypróbować swoją drużynę przeciwko takim ekipom jak AC Milan, czy Ajax Amsterdam. To jednak dopiero namiastka tego, co miało nas czekać... Pojawiła się opcja kariery! Nie przypominam sobie do tej pory gry w której można rozegrać dwadzieścia sezonów prowadząc drużynę z Estonii i przy dobrych wiatrach zdobyć z nią Puchar Mistrzów! Gra po prostu mnie oczarowała. Możliwość transferów, tworzenia taktyki, a przy tym cały czas możemy rozgrywać mecze w trybie zręcznościowym. Tego jeszcze nie było! Ponadto warto dodać możliwość tworzenia własnych pucharów i turniejów, które świetnie się sprawdzały, gdy wpadali do nas kumple. Warte podkreślenia jest również, że gra działała tylko na Amidze. Do dziś pamiętam kuzyna pecetowca (zresztą wyżej wymienionego), który codziennie przybiegał, aby rozegrać kolejny turniej, lub dokończyć poprzedni (ach te czasy, gdy pecetowcy musieli często uznawać wyższość Amigi:)). Minęło sporo czasu zanim odłożyłem tę grę. I nie dlatego, że mi się znudziła (precz z herezjami!), ale dlatego, że ukazała się kolejna jej wersja, a mianowicie Sensible World of Soccer 95/96. Warto napomknąć jednak, że w 1995 powstała jeszcze pecetowa wersja SWOS’a, która była praktycznie konwersją SWOS’a 94/95 znanego z Amigi.
        Sensible World of Soccer 95/96 była ulepszoną wersją SWOS’a 94/95. Dodano nowe możliwości zagrywania piłki takie jak chociażby uderzenie głową z pozycji stojącej, a mecze stały się bardziej dynamiczne i wsparte „żywszą” publicznością. Wprowadzono także dodatki w postaci gwiazdek przy każdym zawodniku, które reprezentowały jego ogólną siłę. Aby jeszcze precyzyjniej określić możliwości zawodnika, każdy z nich miał przypisane obok nazwiska trzy umiejętności, które opanował najlepiej. Dzięki temu łatwiej wchodziło się na rynek transferowy i jeśli zależało nam na szybkim napastniku, to teraz wiedzieliśmy, że najbardziej racjonalnym rozwiązaniem będzie zakup „kolesia” z literką S na początku, która reprezentowała szybkość (od angielskiego „speed”). Poza tymi nowościami, od tej pory mogliśmy również wychować sobie gwiazdę z młodzika, który pojawił się w klubie na okres próbny (trial). Do dziś pamiętam znakomitą parę napastników o takim samym nazwisku - znany wszystkim kibicom Roman Kosecki oraz Bruno Kosecki, mój wychowanek (wtedy uznawałem go za syna Romka, jednak jak się okazało później, Roman dał swojemu potomkowi na imię Jakub:)). Nie lada gratką dla fanów reprezentacji zapewne stał się fakt, że po dobrze przepracowanym okresie w klubie była szansa na otrzymanie oferty pracy od władz związku piłkarskiego danego kraju. Działało to głównie na takiej zasadzie, że jeśli wybraliśmy narodowość Polską to z reguły mogliśmy oczekiwać na propozycję poprowadzenia reprezentacji naszego kraju.
        Kolejną odsłoną była wersja datowana na sezon 96/97. Gra poprawiła nieco błędy z poprzedniej części. Niemniej jednak, nie wnosiła aż tak wiele świeżości do rozgrywki jak chociażby SWOS 95/96. Jedną z nowości, o której warto wspomnieć jest wprowadzenie treningu. Nie jest to jednak typowy dla menedżerów piłkarskich trening, na którym nasi zawodnicy podnoszą swoje umiejętności (chociaż nie powiem, że miałem taką nadzieję, gdy po raz pierwszy włączyłem to „urządzenie”). Podczas owego treningu możemy do gry wystawić dwie jedenastki oznaczone odpowiednio jako „A Team” (nie ma związku z serialem:)) i „B Team” i rozegrać mecz pomiędzy nimi sprawdzając jak wygląda gra naszych zawodników, albo zwyczajnie rozgrzewając się po dłuższej przerwie od SWOS’a (przyznam, że w latach 90-tych nie przypominam sobie takiej przerwy) przed kolejnym ligowym pojedynkiem. Poza tym, to nadal stary, dobry SWOS, w który po prosu warto zagrać i który zdobył chyba największą popularność ze wszystkich części.
        Podsumowując, jest to klasyk nad klasyki, w który moim zdaniem każdy szanujący się kibic, fan, czy fanatyk piłki nożnej powinien (musi?) zagrać. Odłóżcie więc na chwilę PESy, FIFy i inne frazesy i poczujcie jak oddziałuje na was magia SWOS’a i lat 90-tych. Nie pożałujecie ani chwili spędzonej przy tej grze. Warto tylko napomknąć, że gra jest nadal żywa, tworzone są do niej zaktualizowane składy drużyn, organizowane są turnieje, a także powstają strony internetowe na jej temat. Która gra po tylu latach ma tak dużą rzeszę fanów? Wiem, że graczy przyzwyczajonych do niemalże żywych postaci piłkarzy prezentujących się w FIFie, zawodnik złożony z kilku pikseli może odstraszać, ale ta gra poza wyglądem posiada również duszę, której FIFie chyba nieco brakuje.

Autor: Amigos; Data: 9.05.2010
Źródło: http://www.oldgamesneverdie.pun.pl

Autor: Bliszka, Data: 28.03.2015